Herbaciarka sprawiała trochę problemów, np. okazało się, że na dnie jest sęk, który bardzo łapczywie "pije" bejcę. Ale jakoś sobie poradziłam i podarek czeka już na dostarczenie do miejsca docelowego - kuchnia mojej teściowej (tzn. najpierw nastąpi uroczyste wręczenie a potem dopiero kuchnia).
Mam trochę stres związany z tym prezentem, w końcu to pierwsze święta kiedy mam teściową:)
Nie wiedzieć czemu przypomniał mi się cytat z "Dziadów" Mickiewicza: "Cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie"? A ja na to - co ma być, to będzie! :)


